Autor: Natasza Socha

Wczoraj już Wam zapowiadałam moje dzisiejsze przemyślenia dotyczące książek, które poruszają jakiś ważny temat społeczny… i moje dywagacje o odpowiedzialności za słowo pisane.

Dziś kilka słów o książce „Zagubieni”. Natasza Socha porusza niesamowicie ważny i trudny temat – myśli samobójcze u młodych ludzi.

W 2019 roku życie odebrało sobie 5,1 tys. osób. W 80 procentach przypadków osoby, które planują popełnić samobójstwo, sygnalizują to wcześniej – realnie krzyczą o pomoc.

W książce „Zagubieni” poznajemy dwoje bohaterów, którzy doświadczają różnych życiowych problemów, są wycieńczeni rzeczywistością, szarością egzystencji. Oni nie patrzą racjonalnie, nie widzą alternatywnych rozwiązań. Według nich istnieje  tylko jedno rozwiązanie czyli… ucieczkę przez samobójstwo.

I tu pojawią się kilka rzeczy, które jakoś mi ze sobą nie pasuję –  letnia okładka, proponowane metody „odpędzenia myśli samobójczych” to raczej metody na kiepski humor, drobne niepowodzenia dnia codziennego. Do tego  dość generalizujące przedstawienie lekarzy/terapeutów jako raczej mało kompetentnych, czy nie wsłuchujących się w problemy pacjenta.

A depresja to bardzo poważna, groźna i podstępna choroba. Choroba, którą trzeba leczyć nie „domowymi sposobami”, tylko pod opieką specjalistów, farmakologicznie, poprzez terapię. Leczyć po to, aby uratować czyjeś pogrążone w chorobie życie. 

Uwielbiam język Nataszy Sochy, poczucie humoru i jej wcześniejsze książki… ale z tą książką, przedstawiającą dość lekkie podejściem do bardzo trudnego i złożonego tematu mi jednak nie po drodze.