Autor: Ewa Przydryga

Ewa Przydryga przyzwyczaiła mnie do wspaniałych historii, które pochłaniają, wzbudzają emocje i rozbudzają ciekawość, dlatego z wielkimi oczekiwaniami przystąpiłam do lektury „Topieliska”

Już od pierwszych stron emocje, które otrzymałam podczas lektury, mnie zachwyciły. Jako matka nie mogłam w spokoju czytać, bo odczuwałam niemal fizycznie ból matki po stracie dziecka i żony po stracie męża, nie umiałam chwytać się wątłej nadziei na szczęśliwe zakończenie tej tragicznej historii. Jednak stopniowe odsuwanie bólu matki na drugi, a nawet trzeci plan mnie zaskoczyło. Skupienie się głównej bohaterki, Poli na poznawaniu przeszłości męża, analizie tajemniczych snów, wnikanie w brudną przeszłość swojej rodziny… to było dużo, a czasami za dużo.

To książka, która niewątpliwie chwyta za serce, rozdziera je i poddaje torturom… jednak natłok emocji była momentami przytłaczająca.

Polecam Wam lekturę i gwarantuję emocje, jednak wiem, że nie wszystkim spodoba się splecenie tak różnych i „ciężkich gatunkowo” wątków.

Przeszłość może być wrogiem zdrowia psychicznego, może być źródłem nowych wydarzeń i zdecydowanie rujnować przyszłość. Są rany z przeszłości, które się nigdy nie zabliźnią. Są ludzie, którzy odbierają bezpieczeństwo małemu dziecku… choć to ich fundamentalna powinność. Są rodzice, którzy krzywdzą dzieci… choć powinni być gwarantem ochrony.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Muza.