Autor: Przemysław Wilczyński

Jakie macie plany na wieczór? Co będziecie czytać?

„Zło nie przemija

Potrafi cierpliwie czekać

Powraca znienacka, okrutne i bezwzględne.”

„Dwadzieścia lat ciszy” autorstwa Przemysława Wilczyńskiego to była dla mnie bardzo emocjonalna podróż. Gdyż jest taki rodzaj bólu, który roztkliwia serce chyba każdego rodzica. I przyznam, że moja ocena tej książki zdecydowanie nie będzie obiektywna, będzie pisana uczuciami… uczuciami matki.

Dwadzieścia lat szukania dziecka, które ostatni raz widziano, gdy wsiadało do czarnej furgonetki. Dwadzieścia lat obwiniania się i złudnych nadziei, że z czasem ból będzie mniejszy… ale czy można przez dwadzieścia lat mieć nadzieję na odnalezienie dziecka?

Po dwudziestu latach od zaginięcia Anastazji, córki Bogny, ponownie pojawia się czarna furgonetka i jest to dla matki impuls do rozpoczęcia własnego śledztwa. W poszukiwaniach wspierają ją Hubert (były żołnierz, walczący z demonami przeszłości) oraz Nikodem (szukający przyjaciela, dość nietypowego).

Czające się w książce zło tworzy niezwykły klimat tej historii. Groza sytuacji sprzed dwudziestu lat, groza nowych sytuacji, groza wykraczająca poza ziemski padół. Czy uda się odnaleźć sprawcę porwań? Czy uciekinier ze szpitala psychiatrycznego, Blacha jest odpowiedzialny za całe zło? Czy walka z nienazwanym jest sposobem na odkupienie? Czy jest szansa na zaznanie spokoju, mimo błędów przeszłości?

Polecam Wam wyrobienie własnej opinii, mnie książka przekonała. Zachwyciła mnie metaforyczność poszukiwań, walki i furgonetki, świetnie zarysowany klimat i szkic bohaterów.

Dodam również, że niezwykła okładka to dzieło Krzysztofa Krawiec.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Akurat.