Niech stanie się światłość
Autor:
„Niech stanie się światłość” Kena Folletta od Wydawnictwa Albatros to niesamowita książka historyczna.
Uwielbiam historię, zawsze lubiłam. A wyszukiwanie prawdy historycznej w tej powieści było prawdziwą przyjemnością. W podziękowaniach znajdujemy szczere wyznanie autora: „wieki ciemne pozostawiły po sobie bardzo mało śladów. Niewiele zostało opisane, ocalały nieliczne ryciny, a niemal wszystkie drewniane budowle zgniły i rozpadły się przeszło tysiąc lat temu. To zostawia miejsce na domysły… W związku z tym, dziękując swoim konsultantom historycznym, muszę dodać, że nie zawsze słuchałem ich rad.”
Książka Folleta przeniosła mnie w fantastyczny świat końca pierwszego tysiąclecia, do Anglii borykającej się z najazdami Walijczyków i wikingów, a walka o władze wpływa na życie wszystkich mieszkańców. Społeczeństwo, mimo żądzy władzy najbogatszych, dąży do zachowania godności i prawo do życia według własnych zasad, o prawo do miłości.
Poznajemy trójkę bohaterów – Edgara, który stracił ukochaną, księżniczkę lady Regne, która ma poślubić lokalnego kacyka i mnicha Aldreda, który marzy o wybudowaniu biblioteki. Co ich łączy? Próbują się odnaleźć w kraju chaosu, próbują walczyć o własne pragnienia i marzenia i chcą wierzyć w sprawiedliwość. Ich losy są trudne, wymagające odwagi i siły charakteru. Wspaniale opisane zmagania pozwalają nam wejrzeć w ich odczucia, zwątpienia i przemyślenia.
Ta książka porusza również temat używania religii do wpływów w państwie, do posiadania władzy politycznej, do prowadzenia lokalnych intryg.
„Niech stanie się światłość” balansuje między dobrem a złem, między bogactwem a biedą, między władzą a poddaństwem, między miłością a nienawiścią. Wspaniałe ukazanie codziennej walki sprzed tylu stuleci nie tak bardzo odbiega od naszej polskiej codzienności, niestety.
Gorąco polecam książkę Folletta, a w zasadzie wszystkie jego książki.
Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Albatros.