Autor: Izolda Kiec

Z jaką książką rozpoczynacie tydzień?

Ja potrzebuję chwili, przed następną lekturą… bo jeszcze rozmyślam o książce „Felicja Kruszewska. Pisane wiatrem na skórze. Utwory wybrane z biografią w tle”. To wnikliwy portret zapomnianej  Poetki, która mimo swych zasług… dla świata kultury jest niewidoczna, nie funkcjonuje w dyskusjach o literaturze. Teksty Kruszewskiej zostały przysypane gruzem niepamięci. Jednak dzięki Izoldzie Kiec pojawił się promyk nadziei na ocalenie.

„Felicja Kruszewska była nieśmiała i milcząca. Pragnęła przezroczystości.

Ten jeden wszakże raz w książce, w której moim przywilejem jest reprezentowanie nieobecnej, nie podążę za głosem poetki, choć bliska mi jest jej postawa, zrozumiałe próby ucieczki. Wiele lat bowiem poprzez lekturę słów  mojej bohaterki, wiele miesięcy w przeszukiwaniu zasobów bibliotek i archiwów, wydobywałam portret pisarki z zakurzonej ramy, z szarości, milczenia, nieśmiałości. By pozbawić go etykiety zapomnienia.”

Mnie oczarowało pióro Poetki.

Opowieść Kruszewskiej o dzieciństwie to jak wejście do innego świata… świata subtelnych zachwytów, wspólnoty z przyrodą, niecodziennej codzienności, nienazwanych doznań i emocji. Z kart tej części książki wyziera niesamowita delikatność, zwiewność, ulotność. Czas sielanki niestety mija, nadciągają ciemne chmury… rewolucja w Rosji, pierwsza wojna światowa, wojna polsko-bolszewicka i II wojna światowa. „Strata – jest w gruncie rzeczy prawdziwą bohaterką wspomnień Felicji Kruszewskiej. Jej pisarski wysiłek skupia się na tym, by wpisana w melancholijną świadomość figura nicości nie pochłonęła całkowicie jej błękitnego świata, by pozostał nienaruszony i choć na poziomie słów nie rozsypał się doszczętnie w szczelinach żalu.”

„Felicja Kruszewska. Pisane wiatrem na skórze. Utwory wybrane z biografią w tle” to niesamowity obraz wielkiej miłości do świata, lekcja uważności, „wyławiania szeptów, krzyków, zgrzytów i poruszeń, gładzenie powierzchni rzeczywistości i zatapiania palców w gęstości materii, aż do pełnego wzajemnego zanurzenia”.

Gorąco polecam lekturę książki, gdyż to ważny głos wyłaniający z zapomnienia postać pokrytą milczeniem. Na uwagę zasługuje perfekcyjne dopracowanie tekstu, niesamowita dokumentacja zdjęciowa, rzetelny obraz przedwojennych Kresów, biografia napisana językiem niezwykłym, poetyckim, przepięknym.

Miałam wrażenie, że Izolda Kiec szepcze o Felicji Kruszewskiej z delikatnością adekwatną do delikatności wyłaniającej się z twórczości Kruszewskiej.

Wielkie słowa uznania. Gorąco polecam lekturę wszystkim wrażliwym duszyczkom.

We współpracy z Instytutem Kultury Popularnej.