Gleba
Autor: Michał Śmielak
Dziś przechodzę do Was z prawdziwą perłą. To książka doskonała i od razu ustalmy… jestem oczarowana tym tytułem i piórem Autora. „Gleba” autorstwa Michała Śmielaka to wielowymiarowa, pełna humoru, intrygująca zagadka kryminalna osadzona w szerokim społeczno-kulturowym kontekście.
Jednak zacznijmy od początku…
„Na Stalową Wolę spada cała masa wody, jakby ktoś rozpruł niebo nad miastem. Próżny trud, grzechów popełnionych w ostatnich dniach nie zmyje nawet największy deszcz”.
Gleba, czyli podkomisarz Iga Ziemna to twarda kobieta w różowej kurtce. Z powodu nadmiernej samodzielności w działaniu zostaje przeniesiona z Warszawy do Stalowej Woli. Ma jasny cel… odbyć karę i powrócić na wcześniejsze stanowisko w stolicy. Cięty język, bezkompromisowość, jasno określone priorytety i tępienie stereotypowego, zaściankowego myślenia nie zaskarbiają jej przychylności… „kobieta wchodzi do nowego miejsca pracy napakowanego samcami i nie strzela do każdego z nich okiem, nie kokietuje i po prostu skupia się na robocie, a nie flircikach i ploteczkach, nie szczebiocze jak jakiś zasrany kanarek, to jest chora?”
Gleba jest psem… ma instynkt, umie samodzielnie myśleć, i mimo skomplikowanych relacji międzyludzkich, w każdym widzi Człowieka… bez względu na status społeczny. Monotonię służby przerywa brutalne morderstwo bezdomnego. Gleba stara się rozwiązać szybko sprawę… jednak w toku śledztwa przybywa pytań, wątpliwości i ofiar. Kim był bezdomny? Jakie tajemnice skrywa jego przeszłość? Czy morderstwo ma coś wspólnego ze zbrodniami Wampira mordującego bezdomnych w przeszłości?
Gorąco polecam lekturę! To książka nieodkładalna! Genialna językowo! „Gleba” to kryminał zaskakujący, trzymający w napięciu, piętnujący nasze polskie przywary. Chylę czoła. Dawno nie czytałam kryminału, w którym główna postać została skonstruowana w tak niesamowity sposób. Iga Ziemna to kwintesencja przekory wobec szablonowemu myśleniu… nie jest idealna, popełnia błędy, dostrzega własne. Jednak Gleba w skórzanej różowej kurtce to kwintesencja buntu wobec uprzedzeń. „Ja kocham wszystkich i wszystkim po równo dosrywam. Mam cały zasób docinków i dowcipów o różnych narodach, profesjach, orientacjach seksualnych. Nikogo nie dyskryminują, każdy zasługuje na to, aby się z niego pośmiać.”
A Was zostawiam z cytatem:
„Deszcz zmywa jedynie kurz z ulic, syf zostawiony przez ludzi ciążących tej planecie niczym pchły bezdomnemu psu, ale nie poradzi sobie z brudem złych uczynków. Krzywdy uczynione mową nie boją się deszczu, są nań niewrażliwe, te zrobione uczynkiem także, mieszkają bezpiecznie w ludzkim poczuciu krzywdy, zdecydowanie rzadziej w sumieniach, a i po zaniedbaniu spadająca z niebios woda nie posprząta. (…) Grzechów tak się nie zmywa.
Myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem.”