Autor: S.K. Tremayne

„Asystentka” to thriller psychologiczny zdecydowanie warty uwagi. Po klimatycznym thrillerze „Bliźnięta z lodu” z wielką ciekawością sięgnęłam po najnowszą książkę S.K. Tremayne.

Asystentka z założenia pomaga, usprawnia funkcjonowanie, asystuje w codziennym życiu zawodowym lub prywatny… a co gdy nagle usłyszymy słowa: “Wiem, co zrobiłaś”.

Nietypowe zachowanie w połączeniu ze skrywaną przeszłością oraz z obciążeniem genetycznym… to może wywrócić życie do góry nogami.

Sztuczna inteligencja budzi mój zachwyt, ale również olbrzymi niepokój… mimo że mam świadomość, że to ludzie tworzą maszyny, a maszyny uczą się od nas (choć szybciej i wyciągając bardzo wnikliwe i logiczne wnioski).

Historia trzyma w napięciu. To, co najbardziej mi się podobało to zderzenie możliwej choroby psychicznej (która najczęściej jest dziedziczona genetycznie) z atakiem niesamowicie rozwiniętej technologicznie Elektry (sztucznej inteligencji). Zderzenie dziedziczenia (przeszłości) z nowoczesnością technologiczną (przyszłością).

Niezwykle ciekawym elementem tej książki jest kwestia samotności i izolacji społecznej. Potrzeba kontaktu z drugim człowiekiem jest tu nadrzędna, a jej brak prowadzi do olbrzymiego dyskomfortu psychicznego. Co istotne… do zerwania wieloletnich przyjaźni wystarczy jeden mail (pełen jadu, złośliwości, krzywdzący), jeden mail wysłany przez… kogoś.

Padają tu również ważne pytania – jak bronić się przed niewidzialnym zagrożeniem technologicznym? Czy mamy szansę wygrać w starciu ze sztuczną inteligencją? I czy za tymi wszystkimi okrucieństwami jednak nie stoi człowiek? Człowiek skrzywdzony, poraniony z przeszłością tak mroczną, że rzutuje na całe życie.

Książka godna polecenia… nie tylko przeczytania, ale również zastanowienia i próby odpowiedzi na pytanie, czy zagraża nam technologia? Czy może nadal największym zagrożeniem jest drugi człowiek?

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.