Autor: Karen Dionne

Dziś o książce „Córka króla moczarów” autorstwa Karen Dionne. Czytaliście? Planujecie?

Miłość dziecka do rodzica i rodzica do dziecka to najpiękniejsza więź na świecie, oparta na trosce, bezpieczeństwie, szacunku i bezwarunkowej, absolutnej miłości. Jednak nie jest tak zawsze…

Helena kocha ojca, jest zachwycona jego wiedzą i olbrzymią siłą. Każdy przejaw aprobaty traktuje jak najwspanialszy dar. Uczy się, co w jej domu jest akceptowane, a co nie jest tolerowane.

„Dorastając, nie miałam pojęcia, że z moją rodziną jest coś nie tak. Dzieci zwykle tego nie wiedzą, każda sytuacja jest dla nich całkowicie normalna”. Helena ufa ojcu bezgranicznie, a że nie ma kontaktu z nikim innym (prócz ojca i wycofanej matki) nie ma świadomości, jakie zło zagnieździło się na mokradłach. Po latach życia w ukryciu wychodzi poza obszar władzy ojca. „Kochałam ojca, ale także winiłam go za swoje cierpienie i za to, że muszę teraz walczyć o przystosowanie się do społeczeństwa.”

Wchodzenie Heleny w nowy świat, w nieznany ład społeczny jest niewyobrażalnie trudne, pytanie, czy w ogóle możliwe. Wzorców zakorzenionych przez lata nie da się tak łatwo wyzbyć, myślenia nie da się łatwo zmienić a uczuć, przekreślić.

Ten thriller to historia dziecka porwanej kobiety i zwyrodnialca. Historia kobiety, która próbuje rozprawić się z trudną przeszłością… Zrozumieć, zaakceptować, odrzucić elementy składające się na jej dzieciństwo i zacząć żyć… żyć „normalnie” w „normalnej rodzinie” w „normalnym ładzie społecznym”. To opowieść kobiety, która już po terapii, po poznaniu historii innych zniewolonych kobiet stara się zrozumieć siebie oraz swoją udręczoną matkę. „Kiedy człowiek uświadamia sobie, że im więcej walczy, tym surowiej jest karany, dość szybko uczy się robić to, czego wymaga porywacz… Po pewnym czasie, nawet gdy ofiara bardzo chce, nie będzie próbowała uciec.”

Przed Heleną ostatnia walka. Musi wyśledzić zbiegłego z więzienia ojca i doprowadzić do jego ukarania… musi to zrobić, by żyć.

Gorąco polecam lekturę.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.