Autor: Graham Masterton

Dziś o książce „Dom stu szeptów” autorstwa Graham Masterton. To historia z gatunku grozy z bardzo zaskakującym zakończeniem.

Przyznam, że początek książki mnie mocno zaintrygował… stara rezydencja, tajemnicza śmierć człowieka z sekretną przeszłością (byłego naczelnika więzienia), zaskakujący testament i zaginięcie pięcioletniego chłopca (wnuka zamordowanego Herberta Russella)… w tle wrzosowiska, zarośnięte ogrody, szepty, tajemnicze dźwięki, księża nora. Ciekawość sięgnęła zenitu, jednak kolejne strony przyniosły zaskoczenie (nie do końca pozytywne).

Mamy tu zło zamknięte w wiekowej rezydencji… zło, które zaczyna coraz donośniej przemawiać do obecnych w starym domu ludzi. Mamy liczne tajemnice i zaginięcie chłopca, więc powinnam czytać tę książkę z zapartym tchem… a jednak tak się nie stało. Kto zawinił… bohaterowie, którzy mnie nie przekonali, których nielogiczne zachowanie, nieadekwatne emocje przeszkadzały mi w wejściu w tę historię.

Polecam lekturę osobom, które lubią klimat niezwykłej grozy, historii splatającej ludzkie losy z duchami, ubożętami, widmami, czarownicami. To książka intrygująca, po którą warto sięgnąć i wyrobić własną opinię.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Albatros.