Autor: Adam Faber

„Dom wiedźm” to bezpośrednia kontynuacja „Miasta Snów” autorstwa Adama Fabera. Pierwsza część trylogii mnie zachwyciła i nie mogłam sobie odmówić do powrotu do świata magii. Zanurzyłam się w nim bez reszty.

Czeka nas tu dużo mrocznych przygód z udziałem March Sky, Callen Malloway oraz wspaniałego czarownika (zaklętego w czarnego kota). Magia, rodzinne tajemnice i zaskakujące zaskoczenie wszystkich proporcjach i świetnym tempie.

Starania bohaterów, by zdjąć klątwę koszmarów z miasteczka Finfolk są niezwykle wciągające. Jakie niebezpieczeństwa przed bohaterami? Czy uda się pokonać złą królową? I co będzie z Piątkiem?

Dla mnie „Krew Ferów” to idealny fantastyczny świat, zagadki, intrygi, historia dopracowana w najdrobniejszych szczegółach a bohaterowie przechodzący przemianę na naszych oczach, mierzący się z wielkim mrokiem. „Rozglądała się za czymś, tropiła coś, to coś tropiło ją. Była myśliwym, była ofiarą. Strach skurczył się, naraz przybierał formę niewielkiej kuli energii, krążącym tuż przy jej uchu. Z jej środka wydobywał się szept tworzący w jej głowie obrazy, od których mogłaby zwariować. Choć lęk nie wszechogarniał już lasu, nieustanni przez zmysły sączył jej jad do serca pompując krew, coraz gęstszą, coraz ciemniejszą.”

To książka nie tylko dla nastoletnich czytelników.

Cieszę się, że w tej części możemy lepiej poznać Piątka… i nie mogę sobie go wyobrazić w innej postaci, więc moja ciekawość co do trzeciej części jeszcze wzrosła.

Gorąco polecam!