Autor: Loreth Anne White

Lubicie pokazy iluzjonistów? Lubicie tę „prawie magię”?

We mnie zawsze takie pokazy wywołują spore emocje. Zmuszają do zastanowienia i zmuszają do pytań o funkcjonowanie mózgu, widzenia świata i wszystkie filtry przez które postrzegamy rzeczywistość. Dziś o książce, która jest niezwykłą sztuczką iluzjonistki, jaką jest Lereth Anne White.

Książka „Nasze idealne małżeństwo” zachwyciła mnie i w niebywały sposób, przez 400 stron roztaczała sieć złudzeń, w które wpadłam bez reszty. Sieć kłamstw bohaterów, wykreowanych światów, pragnień i lęków… utkana z tak niezwykłą precyzją, że nawet się nie zorientowałam… jak bardzo się zaplątałam.

Ofiara, oprawca i wybawiciel… jasny podział ról, ale czy na pewno? Czy proces morderczyni, żony Martina Cresswell-Smitha może nas zaskoczyć? Czy sprawa żony w przemocowej relacji może mieć drugie dno? Czy idealne małżeństwo może nie być takie idealne jak się wydaje?

Ona rozpaczliwie łaknie miłości, uwagi, troski… On jej to wszystko ofiarowuje… a może to tylko pozory? Może Ona nie jest tak bezbronna, a On wcale nie jest pełen empatii.

Tu nie ma jednowymiarowych masek, to są maski pełne ornamentów z kłamstw, haftów wyrachowania i kamieni szlachetnych przez miesiące szlifowanych przez najznamienitszych oszustów.

Ta książka to rewelacyjna czytelnicza przygoda, niezwykle gęsta, pełna lęku atmosfera, genialny thriller, którego nie da się odłożyć. Gorąco polecam Wam lekturę książki „Nasze idealne małżeństwo”, bo to jeden z najlepszych thrillerów, jakie przeczytałam.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwo Mando.