Nie rób nic
Autor: Celeste Headlee
„Nie rób nic. Jak zerwać z przepracowaniem i zacząć żyć” autorstwa Celeste Headlee to bardzo ciekawa lektura. Uświadamia, w jaki sposób jesteśmy zaprogramowani kulturowo, ale również jak sami siebie zamykamy w pułapce nawyków i przyzwyczajeń.
„Pamiętaj, że czas to pieniądz” radził Benjamin Franklin. Słowa te nadal pobrzmiewają w wypowiedziach pracodawców.
Lenistwo jest jednym z siedmiu grzechów głównych. Od pokoleń mamy wpajany etos pracy, więc jak tu ze spokojem nie robić NIC?!?!?
„Wizja człowieka (…), który osiągnął wielkie rzeczy wyłącznie dzięki wysiłkowi i sile charakteru, stała się nieodzownym elementem etosu American dream”, ale jest to również wizja bardzo mocno wkodowana w nasze myślenie.
Już dzieci uczymy pędu. Biegniemy z jednych zajęć na drugie. W weekendy mamy wydzielony czas na wszelakie obowiązki, bo zakupy, porządki, wizyty teściów ? i już w niedzielę odpowiadamy na służbowe maile, bo od poniedziałkowego poranka będzie jeszcze trudniej.
A czy mamy w sobie przyzwolenie na nie robienie NIC? Czy my potrafimy nic nie robić?
Żyjemy coraz szybciej i intensywniej. Pędzimy, by mieć więcej, zrobić jeszcze więcej, osiągnąć najwięcej. Autorka obnaża naszą pogoń „wyznajemy kult wydajności i zamęczamy się produktywnością”. A przecież są elementy życia zawodowego, którym ta pogoń nie służy. „Próbujemy wymuszać innowacyjność na podobnej zasadzie, jak staramy się produkować kreatywność.
Ta książka to zachęta, by spojrzeć inaczej na odpoczynek oraz by poszukać dobrych stron bezczynności. To pochwała dla troski o własny odpoczynek, o rozwój i o prawdziwe relacje społeczne.
„Mam nadzieję, że uda się odzyskać pewien dawny aspekt człowieczeństwa, mianowicie celebrację tego, co w naj najbardziej ludzkie. To dzięki naszej zdolności do refleksji i kontaktom społecznym jesteśmy wyjątkowi i silni.”
Gorąco polecam tę książkę, by uświadomić sobie, jak głęboko zakorzeniony jest kult pracy.
Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Buchmann.