Dziewczyna z fotografii
Autor: Anna Olszewska
Dziś przychodzę do Was opowiedzieć o książce „Dziewczyna z fotografii” autorstwa Anny Olszewskiej
Są takie książki, które koją swoją subtelnością, które wlewają w serce nadzieję i przypominają ten wyjątkowy stan, gdy tylko jeden, jedyny człowiek na świecie mógł ugasić ogień gniewu gorejący w sercu…. Taka właśnie jest ta historia.
Jednak to nie tylko opowieść o rodzącej się relacji między poranioną, młodą kobietą i mężczyzną z bolesną przeszłością. To nie tylko lekcja wstawania po życiowych upadkach. To powieść ukazująca ostracyzm społeczny, przekreślanie ludzkich szans, stereotypowe myślenie, chore gonienie za społecznie uznanym wzorcem piękna i przekreślanie wszystkiego, co odbiega od „określonego wzorca ideału”.
Jednak są osoby, które potrafią ukazać piękno w „brzydocie” i brzydotę w „pięknie”. To co opakowuje człowieka, w żaden sposób go nie definiuje. Życiowe blizny nie odbierają piękna, którego źródłem jest wnętrze. Bo czym jest piękno? Czym jest brzydota?
Czy trzeba mieć duszę fotografa, by dostrzec ludzkie piękno? Czy trzeba pojechać do Paryża, by dostrzec różnorodność… a w nim piękno? Czy możliwy jest nowy początek bez planu… a z nadzieję, że wybór nowej ścieżki życiowej, będzie słuszny?
Gorąco polecam lekturę powieści „Dziewczyna z fotografii”, bo to piękna historia przepełniona muzyką, pięknem i nadzieją.
Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk.