Autor: Charlotte McConaghy

„Migracje” autorstwa Charlotte McConaghy to piękna opowieść o poszukiwaniu ukojenia zbolałej duszy.

Pragnąc bliskości, ucieka w nieznane.

Odchodząc, boi się opuszczenia przez bliskich.

Uciekając od przeszłości, cały czas w niej tkwi.

Pozostawiając wszystko za sobą, zabiera ze sobą cały ból.

Co może myśleć dziecko (z wewnętrznym przymusem wędrówki), gdy po swojej wyprawie wraca do domu i nie czeka tam matka? „…mamy nie było. I tyle. Może pióra przybyły po nią, tak, jak zapowiedziały szeptem w moim śnie. Może wrócił po nią ojciec. Albo jej smutek był tak silny, że uczynił ją niewidzialną.”

Główna bohaterka, Franny Stone, jest specjalistką od ptaków i ich wędrówek, która przebyła długą drogą, dokładnie tak, jak robią to rybitwy popielate, które pragnie obserwować (w ich ostatnim locie z Arktyki na Antarktydę). U boku babki nie zaznała prawdziwego szczęścia, dowiedziała się jednak, kim był jej ojciec. Choć wielu z nas wolałoby takiej prawdy nie poznać… Franny doświadczała straty, uczyniła z niej swój sposób na życie, a jej demony gnają ją po świecie. Cały czas biegnąc zatraca się w ucieczce, a może w biegu do celu, choć celem może jest ostatnia, ostateczna wyprawa.

„Istnieją dwa światy. Jeden składa się z wody i ziemi, ze skał i minerałów. Ma jądro, płaszcz i skorupę oraz tlen do oddychania. Drugi składa się ze strachu. Mieszkam w obu i wiem, że jeden sprawia złudne wrażenie podobieństwa do drugiego.”

Walka o ocalenie gatunków o, ratowanie planety… o przetrwanie jest głównym tematem książki. Gorąco polecam tę przejmującą i przepiękną książkę. To powieść, do której się wraca, którą się odkrywa i która pozwala na odkrywanie własnego wnętrza. Powieść odbywa się na kilku planach czasowych, dzięki retrospekcjom poznajemy przeszłość Franny. Autorka niezwykle prowadzi akcję, a każda postać ma swoją historię, swoją przeszłość i swoje cele.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.