Mamy morderstwo w Mikołajkach
Autor: Marta Matyszczak
Czy Wasze wybory czytelnicze zależą od pory roku?
Ja latem chętnie sięgam po „lżejsze” lektury. Ponieważ dawno nie czytałam komedii kryminalnej, z tym większym apetytem sięgnęłam po książkę „Mamy morderstwo w Mikołajkach” autorstwa Marty Matyszczak. Ta książka otwiera nową serię autorki „Kryminał z pazurem”.
To lekka i przyjemna lektura z ciekawą fabułą i cudowną bohaterką… kotką Burbur i jej opiekunką Rozalią Ginter (weterynarz). Odnalezienie martwego hotelarza rodzi wiele pytań i domysłów. Czy było to samobójstwo? Czy jednak ktoś „pomógł” mu pożegnać się z tym światem? Dlaczego doszło do tragedii? Sprawę będzie starał się mąż Rozalii, komendant miejscowej policji… z pomocą nieocenionej Burbur. Dodatkowo w życiu Rozalii, która skrywa mroczną tajemnicę, pojawiają się kłopoty, ludzie, którzy nie są zbyt „życzliwie nastawieni” i na dodatek znika teściowa pani weterynarz.
Mocną stroną książki jest pamiętnik kotki. Komentarze Burbur dotyczące zachowania właścicieli są bardzo mocne, ironiczne i pełne pobłażliwej krytyki.
Myślę, że to książka jest dobrą propozycją na letnie wieczory. Mamy tu… czarny humor, lekki dreszczyk emocji i co najważniejsze chwilę wytchnienia, dzięki możliwości przeniesienia się do malowniczych Mikołajek.
Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwo Dolnośląskie